Logo Muzeum w Wodzisławiu Śląskim

Richard Kügele - kompozytor

Autor: Sławomir Kulpa

 

To właśnie tutaj, w Wodzisławiu Śląskim, w dawnej dzielnicy Neu Loslau – na terenach, gdzie dzisiaj tętni życiem Wodzisławskie Centrum Kultury – 8 kwietnia 1850 roku przyszedł na świat Richard Kügele. Jego ojciec, Eduard, służył jako poborca podatków u hrabiego Aleksandra von Oppersdorfa, ówczesnego właściciela dominium wodzisławskiego. Swoje obowiązki wykonywał w nieistniejącej już kamienicy rządu, która znajdowała się naprzeciw Pałacu Dietrichsteinów. Narodzinom przyszłego twórcy towarzyszył głęboki kryzys – miasto wciąż podnosiło się z upadku po dramatycznej klęsce głodu i pustoszącej region epidemii tyfusu z lat 1846–1848. Skrajna drożyzna, a wreszcie niszczycielskie gradobicie i huragan, który w 1848 roku obrócił miasto w ruinę, sprawiły, że rodzina podjęła dramatyczną decyzję. Wyjechali stąd w 1856 roku.

 

Dzieciństwo kompozytora naznaczone było także osobistym dramatem. Gdy miał zaledwie 7 lat, zmarła jego matka, Maria z domu Trdzka, osierocając piątkę dzieci. Choć opuścili rodzinne strony w poszukiwaniu ratunku, Wodzisław na zawsze zdefiniował Richarda jako człowieka i artystę. Pomimo że los rzucał go później w najróżniejsze zakątki Śląska, to właśnie nasze miasto pozostało trwałym fundamentem jego tożsamości – miejscem, o którym nie zapomniał do końca swoich dni.

 

Droga ku wielkiej sztuce wiodła najpierw przez pobliski Rybnik, gdzie w latach 1856–1858 mały Richard stawiał pierwsze kroki w szkole podstawowej, a następnie przez Świbie w powiecie gliwickim. To właśnie tam, jako zaledwie 12-letni chłopiec, zasiadł za organami, by grać do mszy świętej, i zaczął tworzyć swoje pierwsze, młodzieńcze kompozycje.

 

Przez Wiśnicz pod Toszkiem trafił do Królewskiego Katolickiego Seminarium Nauczycielskiego w Głogówku, gdzie pod okiem mistrzów – księdza Hauschke i Leopolda Heinza – chłonął tajniki muzyki kościelnej i śpiewu chóralnego. W 1869 roku, jako 19-latek, zdał egzamin nauczycielski. Po praktyce w Izbicku podjął pracę w Rudach, gdzie poznał miłość swojego życia, piękną Annę Bornscheuer, z którą wziął ślub w 1875 roku i doczekał się ośmiorga dzieci.

 

Jego talent był tak nieprzeciętny, że dzięki protekcji raciborskiego księcia Wiktora otrzymał prestiżowe stypendium w berlińskim Królewskim Akademickim Instytucie Muzyki Kościelnej, ucząc się od wybitnych pedagogów: Augusta Haupta i Carla Alberta Löschhorna.

 

Gdy w 1874 roku Kügele objął posadę w Pilchowicach, wydawało się, że świat stoi przed nim otworem. To tam skomponował około pięćdziesięciu swoich pierwszych dzieł. I to tam dokonał czynu, który na zawsze zdefiniował go jako człowieka zasad, ale i przyniósł mu życiowe kłopoty.

 

Richard Kügele stał się ofiarą bezwzględnej polityki Kulturkampf realizowanej przez państwo pruskie. W czasach brutalnej germanizacji, gdy kategorycznie zakazywano języka polskiego, usuwano polskich księży i nauczycieli, wodzisławianin z urodzenia nie odwrócił oczu od swoich bliźnich. Na prośbę polskojęzycznych organistów i nauczycieli, wspólnie z ks. Emanuelem Braunem, opublikował zbiór pieśni żałobnych w języku polskim: „Dwanaście w ogóle znanych pieśni pogrzebowych”. Za ten gest humanizmu, solidarności i chrześcijańskiej miłości zapłacił straszliwą cenę. Władze pruskie ukarały go dyscyplinarnym, karnym przeniesieniem w 1887 roku do odległego Lubomierza. Łatka „miłośnika Polaków” ciągnęła się za nim jak przekleństwo do końca dni. Blokowano mu awanse, niszczono karierę synów, odmawiano funduszy na leczenie.

 

Kolejne dekady to droga naznaczona nieustannymi upokorzeniami. W Lubomierzu tworzył genialne podręczniki, albumy dla dzieci i pieśni, choć rodzina żyła w nędzy. Potem były Ząbkowice Śląskie, gdzie skomponował „Mszę ku czci św. Józefa”, a dumny Berlin zignorował jego wniosek o zaszczytny tytuł Dyrektora Muzycznego. Emerytura w Zgorzelcu w 1911 roku, wybuch I wojny światowej i tułaczka do Berlina, rany syna Alfonsa na froncie, niewola najmłodszego Josefa, któremu z głodowych pensji musiał wysyłać wsparcie... Do tego doszła osobista tragedia: ukochana żona Anna zachorowała na raka. Choć chorobę pokonano, wpadła w głęboką depresję. Przez kolejne 25 lat córki Maria, Theresa i Angela rezygnowały z własnego szczęścia i zamążpójścia, by opiekować się chorą matką i schorowanym, cierpiącym na nerwicę ojcem.

 

W 1919 roku, dzięki wstawiennictwu księcia Wiktora II Amadeusza, syn Richarda, ksiądz Richard junior, otrzymał parafię w Śmiałowicach koło Świdnicy. Tam, w skrajnej biedzie, cierpiąc głód tak wielki, że rodzina truła się zbieranymi w lesie grzybami, kompozytor spędził ostatnie lata życia jako organista. Państwo niemieckie bezdusznie odrzuciło jego zasługi, odmawiając mu w 1921 roku tytułu Staatlicher Musik-direktor. Nawet powstańcy śląscy, w ślepych emocjach czasów plebiscytowych, w ramach odwetu zniszczyli bezcenne instrumenty muzyczne, które pozostawił w Pilchowicach.

 

Anna zmarła w 1925 roku. Richard odszedł rok później, 30 marca 1926 roku, w wieku 75 lat. Zgoda na jego upragniony pobyt w sanatorium przyszła z ministerstwa za późno... Został pochowany w Wielką Sobotę na cmentarzu w Śmiałowicach przez ks. Josefa Bleischa, który nad jego trumną wykrzyczał prawdę: ten człowiek tworzył nawet na łożu śmierci. Syn Richard służył tam jako proboszcz do 1947 roku, wyjeżdżając z siostrą Teresą z ostatnim transportem. Dwaj inni synowie – Felix i Johannes – kontynuowali muzyczne dzieło ojca.

 

Dziś ten bolesny krąg historii się zamyka. Dziedzictwo Richarda żyje. Żyje w jego praprawnuczce, Angelice Kügele, która w 1999 roku w Karlsruhe ocaliła pamięć przodka pracą dyplomową i nagraną płytą z jego utworami. Ta sama Angelika w kwietniu 2019 roku przybyła tutaj, do Wodzisławia Śląskiego, stąpała po tej samej ziemi, grała na organach, a niedługo potem dała niezwykły koncert w Śmiałowicach, grając na organach swojego prapradziadka.

 

Dziś, dzięki benedyktyńskiej pracy badaczy: Angeliki Kügele, Romana Copa, Kingi Kłosińskiej, Lucyny Szpilakowskiej oraz dyrektora Muzeum Sławomira Kulpy postać Richarda Kügele wreszcie wraca na swój właściwy, historyczny kurs. Świadectwem tego powrotu jest również wyjątkowa wystawa, którą mogą Państwo podziwiać na wodzisławskim Rynku. Jego zapomniana twórczość odzyskuje blask dzięki niestrudzonej pracy profesor Izabeli Zieleckiej-Panek oraz jej zespołu, natomiast w Niemczech dzieło to z pasją kontynuuje pani Angelika Kügele.

 

Wracasz do nas, Richardzie!

Wracasz do swojego Wodzisławia!

Twoja niezłomność, Twoja ofiara złożona na ołtarzu ludzkiej godności i Twoja muzyka triumfują dzisiaj nad pruskim uciskiem, dziejową niesprawiedliwością i ludzkim zapomnieniem. Skomponowałeś około 400 utworów – to wspaniały, monumentalny plon Twojego życia. Wiemy jednak, że przed nami wciąż bardzo dużo pracy. Odkrywamy nowe fakty, odnajdujemy kolejne listy, utwory, które rzucają nowe światło na Twoje losy i nie pozwolą, by pamięć o Tobie kiedykolwiek zgasła.

------------------------------------------------------------------------

 

Richard Franz Johann Kügele urodził się 8 kwietnia 1850 r. w Wodzisławiu Śląskim w gminie Nowy Wodzisław (Neu Loslau). Jego rodzicami byli rentmistrz na dobrach dominium wodzisławskiego - Eduard Kügele oraz Maria z d. Trdzka. W latach 1856-1858 Richard uczęszczał do szkoły podstawowej w Rybniku, zaś kolejne sześć lat pobierał nauki w Świbiu w powiecie gliwickim. 

 

Już w wieku 12 lat grał na organach do mszy świętej. W latach 1864-1869 uczęszczał do szkół mających przygotować go do zawodu nauczyciela w Wiśniczach (pow. Gliwice), a następnie w Głogówku.

 

W 1869 r. zdał egzamin nauczycielski. Przez dwa lata pracował jako nauczycie pomocniczy w Izbicku (pow. Strzelce Opolskie), a w latach 1871-1873 był był drugim nauczycielem w Książęcej Szkole Urzędniczej. W 1874r. książę raciborski, Wiktor, ufundował Richardowi roczne stypendium, dzięki któremu mógł kontynuować naukę w Królewskim Akademickim Instytucie Muzyki Kościelnej w Berlinie. Pozwoliło mu to od 1 października 1874 r. podjąć pracę pedagoga muzyki w seminarium nauczycielskim w Pilchowicach, którym kierował.

 

W Pilchowicach Richard Kügele pracował przez 13 lat do września 1887 r., kiedy to został zmuszony do opuszczenia szkoły za wydanie w języku polskim publikacji „Dwanaście w ogóle znanych pieśni pogrzebowych". Zarzucano mu nielojalność wobec państwa pruskiego.

 

W 1887 r. Richard Kügele został powołany na posadę pedagoga seminarium nauczycielskim w Lubomierzu, gdzie poświęcił się pracom teoretycznym dotyczącym pedagogiki muzycznej. Oprócz nauczania cały czas tworzył i cieszył się sławą na jako kompozytor. latach 1905-1911 nauczał w seminarium nauczycielskim w Ząbkowicach Śląskich.

 

Richard Kügele skomponował około 300 utworów, jednak jego twórczość jest rozproszona i czeka jeszcze na, gruntowne badanie. W 1911 r. przeszedł na emeryturę. Zmarł niedaleko Świdnicy we wsi Śmiałowice 30 marca 1926 r.