Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Dlaczego żydów żaden naród nie lubi, czyli krótka lekcja nietolerancji

Autor: Kinga Kłosińska 

 

Z kart „Echa Odry” 


Na kilka lat przed dojściem Hitlera do władzy na Śląsku kwitnie antysemityzm. Żydzi kojarzą się ze wszystkim co najgorsze, w powszechnej opinii są poplecznikami niemieckiej władzy, niezdrowo się bogacą, wykorzystują biednych Polaków, a do tego są inni i obcy. Nie inaczej jest i w Wodzisławiu.

 

Dlaczego żydzi opuszczali Wodzisław?

 

Jeszcze w 1920 roku w mieście mieszka kilkanaście rodzin żydowskich. Wkrótce sprzedają domy i wyjeżdżają za zachodnią granicę. Dlaczego? Czy robią to dobrowolnie? Krok po kroku „Echo Odry” naprowadza nas na ślad sekretnej historii poczciwego miasteczka i jego praworządnych mieszkańców. I nie jest to wiedza krzepiąca.

 

W pierwszym zachowanym numerze „Echa” wiadomości z regionu zaczynają się takim oto artykułem: „Nasze miasteczko zostało za zasługą kierowników ruchu narodowego podczas akcji plebiscytowej oraz za zasługą p. W. oczyszczone zupełnie od żydów. Dowodem tego, że obecnie stoi próżny tempel (synagoga – K.K.) i opuszczony cmentarz żydowski. Miasto było za czasów żydowsko–niemieckich przepełnione żydami, zaś obecnie pozostała jedna rodzina żydowska, która tylko ze względu na wiek i lojalność mogła pozostać. Lecz p. Matera, fotograf, pokazał miastu nowość, bo przyjął żyda pomocnika do swojego zakładu fotograficznego. Radzimy, ażeby nikt nie dał się fotografować przez żyda, bo na obrazku będzie wyglądał z długim nosem i pajesami. Panie Matera – gratulujemy. Jest to prowokacja chrześcijan–katolików i ewangelików. Zakład możemy poprzeć wówczas, gdy usunie się żyda. Czekamy, zaś policji miejskiej oddajemy sprawę, czy jest żyd zawodowem fotografem i wszelkie formalności.”

 

Podobnie jak w Niemczech

 

Oto i mamy sytuację porównywalną z tym, co będzie dziać się za dziesięć lat w Niemczech: Żydzi (pisani zawsze i wszędzie z małej litery) zostają wyrzuceni z miasta, które następnie (z pomocą policji, a więc następuje sugestia użycia siły) pilnuje, by nie pojawili się ponownie. „Zdrajca” polski zostaje wymieniony z nazwiska i publicznie zbesztany. Najwyraźniej pechowy fotograf usiłował się jakoś bronić, bo w następnym numerze czytamy: „Dowiadujemy się, że pan Matera, fotograf, który przyjął żydka(!) pomocnika, usprawiedliwia się tem, że nie mógł znaleźć pomocnika chrześcijanina. Więc tylko tyle? No, o ile sobie tego będzie życzył, to przy dobrej chęci wyszukamy mu nie–żyda. Zgoda p. Matera? – Sprawy z oka nie spuścimy.” Ostatnie zdanie brzmi już jak jawna pogróżka pod adresem fotografa! Antysemickie napisy na ścianach zakładu? Wybite szyby? Anonimowe listy? A może nawet pobicie? Nie wiadomo jakich środków perswazji użyto jeszcze wobec nieszczęsnego Matery, ale już dwa tygodnie później „Echo” z nieskrywaną dumą donosi: „Pierwszy wynik gazety „Echo Odry” Pan fotograf Matera, który przyjął do naszego miasta żyda za pomocnika, wydalił na skutek naszych artykułów z swego atelier.” Na tym jednak nie koniec, tygodnik musi do końca upokorzyć przeklętego innowiercę: „Jak zawsze żyd poczebuje dać o sobie znać i wysłał następujący list do swego szefa:(...) Bardzo przepraszam, iż nie mogą się oprzeć rodzicom, ponieważ rodzice, przeczytając Artykuł p. Krzystka, nie pozwalają mi wrócić, ciekaw jestem, czy p. Krzystek tak prędko dostawi pomocnika? Mniejsza o to, niech już będzie zadowolony. Bardzo mi przykro, iż pana zostawiłem samego (...) Tyle pismo. Niechaj nasi obywatele sami osądzą, czy żyd powinien z nas naigrywać? Wodzisław, miasteczko na samych kresach zachodnich, za zasługą ludzi podczas plebiscytu, który miał 80 proc. żydów a jako zdrajcy Polski zbiegli do nas, powinien być przykładem dla innych miast. Zdrajca i tchórz niema miejsca w naszym gronie. Zakład p. Matery obecnie polecamy, gdyż zastosował się do życzenia obywateli miasta.” I jeszcze wymownie lakoniczne ogłoszenie dwa numery później: „Pomocnik–fotograf, chrześcijanin, ma wolne miejsce w Wodzisławiu. Zgłoszenia przyjmuje Redakcja. Płaca dobra, pracy dosyć, tylko musi to być fachowiec, nadający się do samodzielnej pracy.”

 

Podstępny Dawid

 

Tematyka ogólnożydowska dość często gości na łamach „Echa”. W ponad połowie zachowanych numerów znajdujemy większe i mniejsze przytyki pod adresem starozakonnych. „Dlaczego żydów żaden naród nie lubi?!” – to tytuł jednego z takich „oświecających lud” artykułów. A dlaczego? Wystarczy rzucić okiem na spis zawartości artykułu „ Cnoty żydowskie wątpliwej wartości. – Podstępny i niehonorowy Dawid. – Zemsta na zwierzętach domowych. – Pochwała rozpusty. – Niesprawiedliwy Jehowa. – Jak broniono się przed żydami?”, by zrozumieć, dlaczego nikt nie wstawił się za nieszczęsnym fotografem. „...Z uwagi na charakter żydów byli od początku swego istnienia przez wszystkich pogardzani (...) Miało to swoje przyczyny w charakterze żydów, który dotąd nic się nie zmienił i z którym trzeba nam się ciągle liczyć, porzucając mrzonki o asymilacji, zresztą dla rasy naszej wcale nie pożądanej” – czy te słowa nie są znajome? Za kilka lat podobne hasła będą porywać stadiony w Norymberdze i Berlinie, przy milczącej zgodzie reszty Europy... Wtedy jednak w Wodzisławiu nie będzie już „wrogich elementów”. Pozostanie tylko „próżny tempel i opuszczony cmentarz”, smutne świadectwa niedawnej zgodnej przeszłości miasta....

 

 

W cytatach zachowana pisownia oryginalna, słowo żyd pisane małą literą w znaczeniu wyznawcy judaizmu.
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.