Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Kościół pw. Św. Krzyża w Wodzisławiu Śląskim stał na Przedmieściu Raciborskim, przy głównym węźle komunikacyjnym, gdzie obecnie mieści się Plac Świętego Krzyża. Świątynia stanęła tuż poza obwodem Starego Miasta w południowo-zachodniej części, na sztucznie usypanym wyniesieniu zwanym przez ludność „Kopiczkiem” lub „Kirchberg”.
Usypanie kopca pod kościół było koniecznością z uwagi na położenie tego obiektu w dolinnych partiach oraz potencjalne zagrożenie, jakim był przepływający od strony zachodniej ciek wodny będący dopływem rzeki Leśnicy.
Kościół pw. Świętego Krzyża był budowlą drewnianą i przeznaczony został do obsługi istniejącego tu szpitala. Według źródła kartograficznego z 1822 r., szpital w tym czasie znajdował się około 150 m na północny-zachód od omawianej budowli przy wyjściu z głównego traktu raciborskiego (obecnie ulica Wałowa 1). Hospicjum miało powstać w 1528r., a jego założycielem miał być Jan Planknar. Niestety o pierwotnym kościele pozbawieni jesteśmy elementarnych informacji. Nie znamy fundatora, daty powstania, oraz przesłanek co do jego rozwiązania przestrzennego.
Po raz pierwszy wzmianka o istnieniu kościoła pw. Św. Krzyża pojawia się w dokumencie z 1525 r., kiedy to ówczesny właściciel wodzisławskiego państwa stanowego Baltazar Wilczek (1515-1527) ustanowił czynsz od ogródków położonych w jego pobliżu. Pewne sugestie zaczerpnięte z okolicznych miast odnośnie zakładania kościołów przyszpitalnych dopuszczają “przesunięcie” czasu jego powstaniu na II poł. XV w. W tym też czasie wzniesiono tego typu fundacje np. w Pszczynie (ok. 1467 r.) czy w Bielsku (XV w.). Inna wzmianka pośrednia o kościele została utrwalona w dokumencie z 1555 r., kolejnego właściciela Wodzisławia Jana I Planknara (1527-1556) i odnosiła się do uposażenia szpitala, któremu przekazano na utrzymanie dochody z młyna w Turzyczce.
W 1619 r., w okresie trwania wojny trzydziestoletniej (1618-1648), za sprawą Katarzyny Plaweckiej (wł. Palocsy) miastu zostało narzucone wyznanie protestanckie w myśl zasady „cuius regio, eius religio”. Wówczas to kościół Św. Krzyża i kościół parafialny zostały przekazane protestantom. Ówczesnego proboszcza Jana Duraciusa zmuszono do opuszczenia miasta. Prześladowania religijne sprawiły, że nawet bracia franciszkanie wyprowadzili się z klasztoru. Niewiele przyniosły odwołania miejscowej ludności do biskupstwa wrocławskiego. Mimo przybycia specjalnej komisji nic się nie zmieniło w sprawie dyktatu impulsywnej właścicielki. Pewna “odwilż religijna” w mieście mogła nastąpić dopiero po 1621/22 r. i wiąże się z tragiczną śmiercią Katarzyny Plaweckiej, która została otruta na swoich dobrach spiskich. Spadkobiercą dóbr wodzisławskich został jej małoletni syn Andrzej (1632-1655) w zastępstwie którego władzę sprawowali kuratorzy.
W 1629 r., wszystkie kościoły w mieście zostały ponownie przekazane prawowitym właścicielom. Oficjalnie Andrzej i Stefan Plaweccy powracają na łono kościoła rzymsko-katolickiego dopiero w 1639 r. na swoich dobrach spiskich. Wojna trzydziestoletniej stała się dla miasta prawdziwą katastrofą, co związane było z przemarszami wojsk, kontrybucjami oraz pożarami Od 1635 r. miasto odczuło skutki wojny, utrzymując 6 kompanii wojska polskiego, na co Andrzej Plawecki wydał 7 tysięcy talarów. Dwa lata później stacjonowali w mieście żołnierze Mansfelda pod dowództwem von Sparrenberga, których koszty zaprowiantowania wyniosły 1623 guldeny. Z listu Andrzeja Plaweckiego adresowanego do cesarza w dniu 3 kwietnia 1647 r. dowiadujemy się, że zamek w Wodzisławiu razem z najlepszym folwarkiem oraz domy i stodoły mieszczan zostały spalone przez Szwedów. Również kościół Św. Krzyża został w tym czasie zdewastowany przez te wojska.
Archidiakon Bartłomiej Reinchold podczas swojej wizytacji w mieście w 1652 r. określił jego stan jako ruinę: „Est etiam capella lignnea sanctae crucis exstra civitatem tota ruinosa”. Zapewne warunki ekonomiczne miasta po wyniszczającej wojnie nie pozwoliły odrestaurować w odpowiednim czasie kościoła i później musiano go rozebrać. Nowy kościół został wzniesiony ponownie z drewna na miejscu starego w 1676 r. dzięki staraniom proboszcza Andrzeja Flacciusa pełniącego swą posługę w latach 1670-1680. Ówczesny wizytator,
proboszcz i dziekan namysłowski, Wawrzyniec Joannston, przebywający w 1679 r. w Wodzisławiu odnotował w protokole wizytacyjnym: „w 1676 roku został wybudowany tu nowy kościół na starych fundamentach pod wezwaniem Św. Krzyża, stojący poza miastem”. W dalszej części napisał, że na jego utrzymanie przeznaczono 20 talarów śląskich, a sprawowanie nad nim opieki należy do dziekana.
Fundatora nowej świątyni należy upatrywać w osobie prymasa Węgier Jerzego Schelepcséeny (1595-1684) kolejnego właściciela dóbr wodzisławskich w latach 1668-1685, znanego z licznych fundacji na rzecz kościołów. W 1680 r. kościół pw. Św. Krzyża został zaopatrzony w główny ołtarz z pozłacaną figurą Chrystusa Bolesnego.
Zaginiona, drewniana figura Jezusa z 1680 r. pochodząca z kościoła Św. Krzyża
W 1688 r. przybył kolejny wizytator, Martin Teofil Stepheti, i zamieścił krótką adnotację: „Ecclesia sanctae crucis in suburbio. Haec est tota lignea cum sartis tectis, in ea non est sacristia nec ambona”, którą możemy tłumaczyć: „Jest on w dobrym stanie nie ma w nim zakrystii ani ambony”. Najobszerniejsza notatka dotycząca kościoła została sporządzona przez wrocławskiego biskupa pomocniczego Eliasa Daniela Sommerfelda (1681-1742) w sierpniu 1719 r., podczas wizytacji generalnej biskupstwa w latach 1718-1742. Dzięki niej możemy wyobrazić sobie wnętrze tej świątyni: “Istnieje na przedmieściu drewniany kościół pw. Św. Krzyża o płaskim suficie i podłodze z desek; wewnątrz wszędzie pokryty obrazami świętych. Ma trzy ołtarze: Główny wykonany jest ku czci Chrystusa Pana Cierpiącego, nie jest konsekrowany, nie posiada portatylu, a tylko dwoma obrusami nakryty, a także zaopatrzony w krzyż, świeczniki i inne potrzebne rzeczy. Ołtarz mniejszy po stronie ewangelii wystawiony jest ku czci Św. Erazma, męczennika i biskupa nie posiada portatylu, ale posiada obrusy, świeczniki i inne potrzebne rzeczy. Ołtarz boczny od strony epistoły (prawa strona) wystawiony ku czci Św. Jacka wyznawcy, nie konsekrowany, nie posiada portatylu, ale poza tym zaopatrzony w inne potrzeby. Jest i ambona, a na chórze stoi pozytyw (chodzi o emporę i organy).
Nabożeństwa w tym kościele odbywały się: w drugie święto Wielkanocne i Zielonych Świąt, w święto Krzyża, tj. Odnalezienie i Podwyższenia Krzyża, a także w każdą środę w czasie 40-dniowego okresu postu. Posiada kapitał 57 talarów, zagrodę z domkiem, zbudowanym przez swego poprzednika, z którego to domku żadnego nie ma dochodu, gdyż ciągle stoi pusty. Z wydzierżawionej zagrody jednak wpływa do kasy kościółka rocznie 17 florenów. Cmentarz bardzo szczupły. W drewnianej wieżyczce jest mały dzwonek”.
Dzięki dalszym źródłom: schematycznemu widokowi Wodzisławia z ok. poł. XVIII w. i popożarowemu planowi miasta z 1822 r., sporządzonemu w skali 1:1000 jesteśmy w stanie w przybliżeniu zrekonstruować bryłę kościoła Św. Krzyża.
Była to budowla orientowana, jednonawowa z wyraźnym podziałem na nawę poprzedzoną kruchtą prezbiterium zamknięte dwubocznie. Dodatkowo badania archeologiczne wykazały, że stała ona na podmurówce z ciosanego piaskowca. Według pomiarów jej całkowita długość wynosiła około 17 m - w tym: kruchta - 2 m, nawa - 8,5 m i prezbiterium 6,5 m., a maksymalna rozpiętość przekraczała 7 m.
Przedstawiony plan kościoła wykazuje jednak duże odstępstwa w rozwiązaniu przestrzennym w porównaniu z innymi budowlami okolicznej architektury sakralnej. Pierwszym z nich jest dość duża asymetria długości boków części północnej i południowej nawy oraz prezbiterium. Dodatkową anomalią jest wydłużona nawa główna, zwężająca się ku wschodowi z oddzielającym się wyraźnie szerszym prezbiterium. Z reguły prezbiteria były węższe od nawy. Wyjątek jedynie stanowi kościół w Stonawie. Jak się okazuje kolejną nietypowość kościoła pw. Świętego Krzyża przedstawia zamknięcie dwuboczne prezbiterium. W najstarszych rozwiązaniach sakralnej architektury prezbiteria były zamykane ścianą prostą. Od XVI w., upowszechniło się zamknięcie trójboczne, które nawiązywało do gotyckiej architektury murowanej. Ściana prosta była dalej stosowana na obszarach, gdzie powszechnie występowały stodoły ośmioboczne, do których należy zaliczyć także teren wodzisławski. Być może właśnie kościół ten uzyskał dwuboczne zamknięte prezbiterium, gdyż
w pewnej mierze chciano uniknąć by świątynia nie przypominała stodoły. Z drugiej strony, proste prezbiterium było typowe dla architektury, gdzie do głosu najczęściej dochodziła reformacja (np. dekanat pszczyński). Jak do tej pory tego typu rozwiązanie można zaobserwować jedynie w kościele odpustowym w Pietrowicach Wielkich. Niestety nie posiadamy dostatecznych danych umożliwiających nam rekonstrukcję nadziemnych partii omawianej budowli. Pewne przesłanki i tradycjonalizm miejscowy pozwalają przypuszczać, że kościół wzniesiono w konstrukcji zrębowej.
Analiza wspomnianych wyżej źródeł wykazała, że miał on najprawdopodobniej wieżę nad korpusem zachodnim i małą sygnaturkę. Zapewne dalsze ewentualne szczegóły lub korekcje mogą przynieść jedynie badania archeologiczne. W 1822 r. w Wodzisławiu wybuchł pożar, który objął zasięgiem prawie całe miasto. Jedynie kościół pw. Św. Krzyża i domy wokół niego uchroniły się od tego kataklizmu. Zapaść ekonomiczna miasta i zły stan świątyni sprawił, że rozebrano go po 1826 r., a główny ołtarz z figurą Jezusa Bolesnego z 1680 r. przeniesiono do kościoła parafialnego. Niestety budowli tej nie odbudowano, a w miejscu gdzie było prezbiterium postawiono krzyż. Również jedną z dróg starówki wodzisławskiej – ulicę Powstańców nazwano na pamiątkę jego istnienia Kreutz-Kirschel-Gasse.
Obraz olejny z końca XVII w. przedstawiający Ukrzyżowanego Chrystusa, Matkę Boską Bolesną, św. Jana Ewangelistę i św. Marię Magdalenę. Pochodzi najpewniej z kościoła Św. Krzyża. Obecnie znajduje się w kościele parafialnym.
Należy przypuszczać, że wraz z powstałą budowlą sakralną pojawił się w jej obrębie cmentarz. Był on niewielki. Potwierdza to również mapa z 1822 r., na której jego granice zostały ściśle wydzielone i były ograniczone prawdopodobnie drewnianym parkanem. Było to typowe i zgodne z zasadą oddzielenia sacrum od profanum. Wejście na teren poświętny znajdowało się od strony wschodniej ze względu na przepływający od zachodu potok. Powierzchnia cmentarza wraz z kościołem wynosiła ok. 500 m2.
Według przekazów źródłowych na cmentarzu miały być chowane dzieci nieochrzczone, osoby nieznane, a po kontrreformacji ludność wyznania protestanckiego. Zapewne dochodzili do niego również pensjonariusze pobliskiego szpitala. Jedną z ostatnich osób tam pochowanych była Barbara von Zorenberg, która zmarła w 1811 r. Istnienie cmentarza potwierdzają również informacje ustne oraz prowadzone badania archeologiczne, podczas których odkryto 4 pochówki.
Najbardziej tajemniczym grobem odsłoniętym wówczas był pochówek oznaczony nr 2, gdzie wydobyto szczątki kobiety w wieku 45-50 lat o nietypowym ułożeniu. Zmarła ona w połowie XV w. Jak wykazały badania antropologiczne, osoba ta odznaczała się wyraźnymi cechami typowymi dla rasy żółtej. Brak trumny, odwrotna orientacja, wiązać się mogą z praktykami antywampirycznymi. Podobne praktyki rozwinięte były na tym terenie przynajmniej do początków XIX w.